niedziela, 22 grudnia 2013

# critique

Naszła mnie chyba dość zacna myśl, że skoro na okrągło coś oglądam, to warto, tak dla własnych przemyśleń, pisać tu recenzje. Tylko o tych filmach, które wydały mi się dość niezwykłe; które sobie ukochałam, polecę każdemu i zapewne nie raz do nich wrócę.
Stąd kategoria - critique

Jak powyższy plakat informuje - pierwszym filmem jest "Mr. Morgan's Last Love".

 - Szczęście przychodzi z nienacka.
Kiedy nie jesteśmy na nie gotowi.
Nigdy nie jest za późno. -


Naszła mnie taka refleksja po filmie.
 I chyba jest dobrze ujętym morałem/ przesłaniem tego filmu. I think so.

+ Prosty. nieskomplikowany. a jednak nietuzinkowy. Bo? Detale. Mr. Morgan przyglądający się Pauline, która przymierza suknię jego zmarłej żony; scena na łódce; Pauline odsłaniająca zasłony; dialogi ze zmarłą żoną.
Nawet frechowne panie ze stoiska z sandwichami są dość istotnym elementem, z przesłaniem.


 Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale to kolejny dramat (obejrzany od mojego powrotu z Francji), którego akcja rozgrywa się w Paryżu. Nieświadomie trafiam na takie perełki i do tego jeszcze mogę powspominać wakacyjną podróż. Nie wiem, ale dziwnie się czuję, oglądając coś takiego. A nawet śmię rzec, że działa to bardziej na moją wyobraźnię co do ukazywanego świata na zdjęciach.


 Wybaczcie, ale muszę zacytować tu moją ulubioną scenę - Dinner

 - Nigdy nie jest za późno, by się czegoś nauczyć.
- Kochałeś kiedyś coś tak bardzo, że zacząłeś to nienawidzić?
- Tak.
- A zatem co się stało z Twoimi książkami?
- Przestałem zaglądać do moich książek, kiedy przestałem kochać życie.
-Dlaczego przestałeś je kochać?
- Nie przestajesz kochać życie... Kochasz miejsca, zwierzęta, ludzi, wspomnienia, jedzenie, literaturę, muzykę. Lecz czasami poznajesz kogoś, kto wymaga całej Twojej miłości i musisz się nią podzielić. Jeśli stracisz tego kogoś, czujesz/myślisz, że straciłeś wszystko. Lecz to wszystko nadal istnieje. Jeden z aforystów powiedział, że możesz przegapić fasolkę, nawet jeśli jesteś otoczony przez kogoś innego. Ci ludzie są jak dodatkowy rodzaj wizji. Oznaczają tłum. Oni nie są mile widziani; rozpraszają. I widzisz towarzysza w samotności. Lecz samotność sprawia, że jesteś zwycięzcą.
- Zatem jestem niemile widzianym, rozpraszającym tłumem.
- Nie. Jesteś jedyną częścią mojego życia, której jeszcze nie przejrzałem.

 Nie śmię już wspomnieć o wspaniałych kreacjach Michael'a Caine'a oraz
Clémence Poésy.

POLECAM : bo Paryż, bo intrygujące dialogi, bo urzekła mnie prostota, a zarazem magia tego filmu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz